niedziela, 3 listopada 2013

Moje tezy

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy nie działałem  żadnych sprawach związanych z polityką. I poświęciłem ten czas na przemyśleniu o własnym światopoglądzie politycznym. Odkryłem różne rzeczy, te, które przez lata w głębi duszy wręcz ukrywałem, bo bałem się ich, nie akceptowałem. Ale są one ważną częścią mojego Ja. A najważniejszym krokiem w własnym życiu jest zaakceptowanie siebie, takim jakim się jest. Wtedy człowiek odzyskuje spokój, pewność, chęć działania. Staje się prawdziwym człowiekiem, a nie bezwolnym zwierzakiem.

Stwierdzam, że podstawą mojego światopoglądu są następujące tezy:

  1.  Unia Europejska jako federacja niezależnych państw, a nie jako jedno państwo; oparte o szeroką dobrowolną  współpracę gospodarczo-społeczną, z zachowaniem indywidualnych warunków cechujących poszczególne państwa. Każdy członek Unii ma równe prawa wobec innych państw. Nie ma lepszych, nie ma gorszych. Siła gospodarcza nie decyduje o zwiększeniu wpływu.
  2.   Chrześcijaństwo jako fundament moralny Europy.
  3. System podatkowy oparty o zasadę solidarności społecznej. W oparciu o chrześcijańskie zasady nakaz wspierania biedniejszych – im więcej zarabiasz, tym większy podatek płacisz.
  4. Wspieranie transportu publicznego i przesyłania towarów koleją kosztem indywidualnego transportu samochodowego i przewożenia ładunków na duże odległości ciężarówkami – prowadzenie takiej polityki transportowej globalnie zmniejszy zużycie materiałów pędnych zmniejszając tym samym uzależnienie paliwowe od Rosji.
  5. Pełna dekomunizacja życia społeczno-gospodarczego Polski. Nie uznaję zasady „grubej kreski” ustalonej podczas rozmów Okrągłego Stołu. Odebranie majątku ówczesnym pzprowskim szalbierzom dziś uchodzącym za szanowanych biznesmenów. Renacjonalizacja rozgrabionych dóbr narodowych. Przywrócenie tym samym godności narodu polskiego, i przywrócenie własności.
  6. Odebranie jakichkolwiek świadczeń socjalnych i prywatnych majątków funkcjonariuszom służb bezpieczeństwa sprzed 1990 roku. Także kosztem ich potomków.
  7.  Odzyskanie pełnej suwerenności Polski. W latach 1944-1989 byliśmy pod sowiecką okupacją. Po 1989 nie odzyskaliśmy suwerenności, staliśmy się wasalem międzynarodowych instytucji finansowych, które nas grabią na każdym kroku.
  8. Odbudowanie potencjału obronnego Polki. Winniśmy posiadać nowoczesną armię, wykorzystującą najnowsze zdobycze techniki. Nie uzależnioną od dostawców z Rosji, USA, Izraela czy innych państw.
  9. Patriotyczne wychowanie młodych ludzi. Podstawa zachowania tożsamości narodowej.

wtorek, 9 lipca 2013

Reaktywacja 2013

Nieco ponad rok minęło. Drobne, zarazem fundamentalne zmiany w życiu, w podejściu do życia, w podejściu do mnie samego już za mną. Garść pomysłów, garść przemyśleń, sporo nowej energii.

I nie tylko chęci, lecz także działania.
Tym razem zabieram się ostro do pracy. I jeszcze raz zachęcam do odwiedzania mojego bloga.

niedziela, 24 czerwca 2012

Darcie lub/i rozdarcie


Nie rozumiem obecnej sytuacji politycznej w Polsce. Tj. nie rozumiem sytuacji wewnętrznej w obecnych na scenie politycznej ugrupowaniach. Do wyborów samorządowych daleko, do parlamentarnych chyba jeszcze dalej, a już, jakby już jutro, wszyscy dzielą skórę na niedźwiedziu. Ten chce takie stanowisko, więc poprzednika odwołujemy – w sposób demokratyczny lub zamachem stanu. Nie udaje się – odchodzimy, zmieniamy barwy, preferencje, rozumowanie i towarzystwo. Te darcia prowadzą do nieobliczalnych rozdarć. A prędzej czy później – dzisiejsi przyjaciele, jutrzejsi wrogowie – zawiążą koalicję – ale każdy niejako z osobna. Oczywiście tracą na tym potencjalni wyborcy. Już nie wiedzą, kto, gdzie, kiedy, po co, na co, dlaczego itd.

Polska polityka, po tych 20 latach od odzyskania wolności, wolności sumienia cały czas raczkuje. Totalny brak profesjonalizmu, etap bardzo wczesnodziecięcy, ba, niemowlęcy. Przez te 23 lata nic się nie nauczyliśmy. Politycy myślą, że są panami sytuacji. Ha, jakże się mylą. Zapominacie o wyborcach !!!

Obecni politycy nic nie mają społeczeństwu do zaoferowania - oprócz ciągłych kłótni, ciągłych wyzwisk. Istny kogel-mogel. A zapominają o jednym, o tym najważniejszym.

POLITYKA JEST SZTUKĄ ZAWIERANIA KOMPROMISÓW !!!

czwartek, 9 lutego 2012

Pozorny spokój 1956 - 1980

Wpadłem (nie niechcący, ale z zamiarem, bo śledzę via google alert) na bloga RESET Andrzeja Celińskiego. Jakiś forumowicz stwierdził w komentarzach, ze w latach 1956 - 1980 nie było politycznych mordów. Nie jestem historykiem, ale wiem, że ten ktoś bardzo się myli.
Z opowieści mego ojca wyłania się obraz strzelanin po nocach - a były to lata 50-te, początek 60-tych. Zamojszczyzna, jeszcze wiele oddziałów partyzantów walczących z władzą moskiewską. I na pewno funkcjonariusze służb bezpieczeństwa PRL dokonywali, może nie masowych (jak w latach 40-tych) mordów, także na ludności cywilnej.
A 1968, a 1970. To co, wg tego forumowicza nie było rozstrzeliwania ludzi idących po strajku do pracy??? A 1976? Też nic nie było?
Nie było żadnego spokoju w wspomnianym okresie 1956 - 1980. Sumując liczbę ofiar narzuconego przez Moskwę reżimu, to okres po 1980 był bardzo spokojny, najspokojniejszy w "burzliwej" historii PRL.

piątek, 30 września 2011

Od jutra bezsensowny horror komunikacyjny

Na warszawskiej Pradze. Chłopcy z ZTM-u wzięli się za remont kluczowej al. Zielenieckiej w momencie konieczności zamknięcia dla tramwajów ul. Targowej. Horror, a urzędasy (czyt. szefostwo) oczywiście dostaną premię. Władze miasta wyraźnie promują indywidualny środek transportu - oczywiście samochody, bo nie rowery rzecz jasna. Z komunikacją miejską będę się chyba musiał pożegnać - na jakieś 2 lata - z tym że do jutra mało czasu!!!! Gdzie kupię jakiegoś złoma na 4 kołach za 50 zeta????

Objazdy tramwajów wg ZTMu:
Tramwajowe objazdy

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Złóżmy Wszystkim Powstańcom należny im hołd

Dla mnie Powstanie Warszawskie nie było błędem. Dla mnie tez Powstanie nie zakończyło się klęską. Zakończyło się Zwycięstwem. Wielkim Zwycięstwem społeczeństwa Warszawy i Polski. Ramie w ramię walczyli przedstawiciele całego polskiego społeczeństwa, bez względu na - nieraz znaczące - różnice polityczne, wyznanie, wyznawane zasady moralne itd. Razem, wspólnie, solidarnie "bili" okupantów. Razem umierali, razem przetrwali. I nie raz w późniejszym okresie ponownie razem ginęli.
Cześć Ich Pamięci!!!

wtorek, 5 lipca 2011

Przejście drugą stroną ulicy

Jechałem dziś do pracy jak zwykle tramwajem linii 20. Od kilku dni zza szyby obserwuje z zaciekawieniem postęp prac przy budowie torowiska na ul. Jagielońskiej. Dziś szczególną uwagę zwróciłem na specyficzne oznakowanie dotyczące ruchu pieszych. Nie wytrzymałem, wysiadłem przy Śpiących, cofnąłem się kilkadziesiąt kroków i zrobiłem zdjęcia. Oto jak wygląda budowa torowiska na zamkniętej Jagiellońskiej od strony Wisły:





Przechodzę na druga stronę Jagiellońskiej i oto moim oczom ukazuje się taki widok:




Jak tu przejść???

Zostawmy to pytanie władzom....